29 września 2010

Good Day + news

To był bardzo dobry dzień, a dokładniej to dwa dni :D podejście drugie do naprawiania świata mojej ukochanej, zaszczepiania w niej pewności siebie i poczucia własnej wartości zakończone sukcesem! Jestem w cholere podbudowany, czuję się po prostu jak Zordon który dał Power Rangersom te fikuśne zegarki. Poczucie własnej wartości +++

Druga sprawa - założyłem formspringa - możecie mi zadawać pytania a z chęcią odpowiem ^^

http://www.formspring.me/BlueStormKrige

zapraszam! ;]


Trzecia sprawa - Pozdrowienia dla Thana, bo ciągle się skarży że nie piszę o nim na blogu, a więc masz i się ciesz, o :G

27 września 2010

it's bad...

Naprawdę, jak niewiele potrzeba by człowiek z poczucia spełnionego obowiązku, z poczucia, że się komuś pomogło, że jest się wartościowym człowiekiem który potrafi pomóc, nagle miał zerowe mniemanie o sobie i poczuł się jak śmieć...

15 września 2010

Giełda terrarystyczna WARSZAWA

2 października odbędzie się 5 już giełda terrarystyczna w Warszawie!
Zapraszam wszystkich którzy lubią takie zwierzęta czy nawet nienawidzą a chcą przemóc swoje fobie - to jest jedno z najlepszych miejsc do tego.

Cała impreza będzie miała miejsce:

Zespół Szkół Integracyjnych Ul. Św. Bonifacego 10
Godziny otwarcia 09:00-15:00


mapka: CLICK!

Wstęp nie jest drogi a warto pojechać choćby po to by zobaczyć - niekoniecznie trzeba coś kupić.


Oczywiście ja będę na pewno i być może w towarzystwie :P a może ktoś jeszcze będzie chętny? zgłaszać się, bo naprawdę warto! ;]

13 września 2010

nowy router!

Wczoraj po wyjeździe Ap (chlip...) wróciłem do dawnego nudnego życia - czyli odpaliłem kompa i miałem już zamiar nadrobić netowe zaległości z weekendu a tu bach, nie ma neta. WTF?! znowu? patrze na router - ADSL mruga. murga... murga.... świeci, git, jest net. odpalam przeglądarke a tu nima..

???

patrze na router - znowu mruga mruga i mruga... w końcu się świeci ale patrze dalej - znowu mruga i tak w kółko aż nagle zgasło. świetnie, już nie chciało mi się siedzieć godziny nad tym to tylko zresetowałem router bo a nusz pomoże. Ni cholery, router nie odpala.

świętej pamięci Router umarł śmiercią naturalną po 4 latach nieprzerwanej pracy.

Poszedłem dziś na miasto w celu upolowania kolejnego, pierwsze kroki - salon gdzie kupujemy kompy - nie mieli zwykłego kablowego, tylko bezprzewodowe. to samo w drugim sklepie, który dawniej dostarczał nam klawiatur i myszek, to samo w sklepie z którego mój kolega wyniósł jednego dnia 17 gier w oryginalnych pudełkach aż w końcu zaszedłem do niedawno otwartego saloniku, gdzie dwóch młodych (!) kolesi objaśniło mi że przewodowe już się nie opłacają, różnica jest niewielka między takim a wireless, że bezprzewodowe mają wejścia na kabel i dodatkowo bezprzewodowe konekty. Dobra, kupiłem, znalazłem dane do neo, działa.

HURRA! ciekawe jak długo wytrzyma ten router...

10 września 2010

Weekend szczęścia!

Za 1 godzinę i 20min wyjeżdżam z domu do W-wy odebrać moją ukochaną, która spędzi u mnie weekend <3
Jest to prawdopodobnie ostatni taki luźny termin w którym żadne z nas nie ma nic do roboty i może sobie pozwolić na weekendowe obijanie się w spólnym towarzystwie...

Ale, trzeba się cieszyć póki można :D - prawdopodobnie offline przez cały weekend ^^

7 września 2010

TPSA & neostrada

Dziś wstałem o 10 i uradowany skierowałem swe kroki (zaliczając po drodze wc :G) do kompa.

Szczęśliwy myślę sobie 'mam net, ale fajnie, pogram sobie i w ogóle w końcu będę na bieżąco"

Siadam, odpalam lapka, idę zrobić sobie ciepłego kakao i prowizoryczne śniadanie, wracam - skype off, gg off, xfire off, notifier off, WTF? - patrze na router - lampka ADSL mruga.
To oznacza tylko jedno - problemy techniczne niezależne ode mnie, pędem po telefon i dzwonimy na błękitną linię, gdzie po słuchaniu przez 5min automatu zostałem połączony z obsługą klienta a potem rozmawiając z kolejnymi analfabetkami mówiącymi "już pana PRZEŁANCZAM" zostałem połączony z obsługą techniczną neostrady, gdzie miła pani mówiąca poprawną polszczyzną, po 20min próbowania rozwiązania problemu sposobami tak łopatologicznymi że już dawno ich wypróbowałem, zapisała zgłoszenie do centrali o usterce. Przygniotło mnie to, bo usłyszałem "usterka zostanie naprawiona w ciągu 48 godzin" no faaaaaajnie... to wracam do wyrka bo nie ma co robić bez neta a tu nagle, podczas robienia 3 czy 4 śniadania z nudów, przyjeżdża jakiś samochodzik - wychodzę a koleś "została tu zgłoszona usterka z neostrady" WTF? od zgłoszenia minęła GODZINA o.O facet w kolejną godzinę po pieprzeniu się z instalacją kabelkową w moim domu znalazł przyczynę i net jest!

wszystko od zgłoszenia do naprawienia załatwione w 2 godziny! OMFG! tepsa trochę urosła w moich oczach! :G

szczegół że trochę nadal się net pieprzy, aaaaale da się przeżyć jako tako. zobaczymy jak to będzie jutro ^^

5 września 2010

Improwizowany gulasz, czyli kulinarne ekscesy #1

Food stuff - czyli improwizacja pod tytułem "zobaczmy co mamy w lodówce i zróbmy z tego obiad"

składniki

Oto co znalazłem: pieprz, sól, przyprawa do mięsa duszonego, olejek z chili, ziemniaki, bulion wieprzowy, warzywka (marchew, pomidor, cebula) fix do gulaszu, pieprz kajeński, mięso (kiełbasa zwyczajna, pierś z kurczaka)

Pewne mądre powiedzenie twierdzi: prawdziwa kuchnia zaczyna się tam, gdzie kończą się przepisy - powiedziałem to oczywiście ja :d tak więc przystąpiłem z takim arsenałem do produkcji, rzucając wszystko na woka w kolejności od pieprzących się najdłużej do tych najkrócej - wyłączając ziemniaki które robiły się w osobnym garnku.

gotowe danie

Tadam! mamy obiad (porcja przedstawiona na obrazku to 1/2 tego co się zrobiło z składników powyżej - dla mnie to jest jedna porcja, dla normalnych ludzi 2 porcje xd)

Przygoda z jedzeniem skończona po 1,5 godziny, ale było względnie warto - danie raczej pikantne, da się tym napchać porządnie i jest nawet dobre. (o dziwo!)

Itadakimasu!

start!

Blog wystartował!
nie mam jeszcze pojęcia co tu będzie, ale... :G